Co za szczęśliwy dzień! Zabieg się udał. Na szczęście retinopatia się nie pogłębiła. Rodzice co prawda stresowali się bardzo – musieli podpisać dodatkowe oświadczenie, że są świadomi iż zabieg jest obarczony dużym ryzykiem mojej śmierci – ale już po wszystkim. Pani anestezjolog robiła wszystko co mogła aby nic mi się nie stało. Teraz czekamy na reakcję moich ślicznych oczek. Pani okulistka, której jestem bardzo wdzięczna, powiedziała, że za około 8 dni należy sprawdzić stan moich oczu. Rokowania są takie: 60-70% szans, że będę widzieć na prawe oko, 40% na lewe. Tak jak planowano, jutro lecimy samolotem do Łodzi – lecimy, tzn. mama i ja. Tatuś dojedzie samochodem. Mam nadzieję, że nic się nie skomplikuje. Kończąc chcę wam bardzo podziękować za trzymanie kciuków, modlitwę i każdy wpis, który dodaje sił i otuchy moim rodzicom.
Troska o dziecko jest pierwszym i podstawowym sprawdzianem stosunku człowieka do człowieka. JPII
Msza Święta oraz spotkanie dla rodziców po Stracie Dziecka!!! Zapraszamy
3.01.2013 ok godz 16 Marysia dołączyła do grona ANIOŁKÓW [*]
„W księdze życia Anioł zapisał datę Twoich narodzin…
Zamykając ją, wyszeptał:„ZBYT PIĘKNA DLA ZIEMI…” „
English
piątek, 6 maja 2011
czwartek, 5 maja 2011
2011-05-05
Jest miejsce w Łodzi! Wszystko teraz zależy od tego jak przebiegnie jutrzejszy zabieg. Jeśli pomyślnie zniosę narkozę i po zabiegu będę dobrze się czuła to w sobotę lecę do Łodzi. Pani Sylwia oraz pani Zosia ukochały mnie na pożegnanie. Będzie mi ich brakowało… Bardzo o mnie dbały. Jak będę już zdrowa to kiedyś je odwiedzę. Jutro o 8 pomódlcie się za mnie i trzymajcie kciuki.
środa, 4 maja 2011
2011-05-04
Dziś przełomowy dzień!!! Przekroczyłam 2 kg. Ważę 2020g. Jestem tłuściutka. Lekarze z Gdańska dzwonili do Łodzi i niestety ciągle brakuje miejsca. Poza tym, lekarze z Łodzi zaczęli zastanawiać się czy jest sens mnie w ogóle przewozić skoro nie można mnie poddać narkozie. Jutro miała być odpowiedź. Rodzice jednak nie dali za wygraną. Tatuś zadzwonił do pani profesor z kardiologii i prosił ją aby mnie przyjęto. Później, na jej prośbę, rozmawiali z nią lekarze z Gdańska. Ostatecznie powiedziała, że mnie przyjmie, ale najpierw trzeba spróbować zrobić mi zabieg na retinopatię w Gdańsku. Pani ordynator rozmawiała z lekarzami na Zaspie, aby podjęli się narkozy. Niestety na jutro już nic się nie da zaplanować i będę miała zabieg w piątek rano. Rodzice z jednej strony się cieszą, ale z drugiej mają wiele wątpliwości… Czy w piątek będzie można jeszcze uratować moje oczka…? Jeśli tak, to czy zniosę narkozę…? A jeżeli nawet i to przejdę pomyślnie, to czy laserowanie pomoże – wszak to tylko 30-50% szans…?
wtorek, 3 maja 2011
2011-05-03
Ważę 1960 gram. W Łodzi wciąż nie ma dla mnie miejsca… Jutro też raczej nic z tego… Oprócz lekarzy, również tatuś dziś tam dzwonił. Musimy cierpliwie czekać… Ponadto okazało się, że sprzęt do wykonania zabiegu laserowania w Centrum Zdrowia Matki Polki jest zepsuty. Nie wiem co teraz z moimi oczkami… Nawet jeśli przewiozą mnie w czwartek pewnie będzie już za późno, żeby je uratować… Rodzice są bardzo zmartwieni…
poniedziałek, 2 maja 2011
2011-05-02
Dziś skończyłam 3 miesiące! Niestety nie udało się przeprowadzić zabiegu. Co prawda byłam na „wycieczce” do szpitala na Zaspie i z powrotem ;), ale po półtora godzinnej naradzie i konsultacjach z władzami szpitala stwierdzono, że nie mogę zostać poddana narkozie, ponieważ jest bardzo duże ryzyko, że nie przeżyję, a ten zabieg ma na celu tylko leczenie, a nie ratowanie życia. Rodzice przeżyli koszmar… Z moimi oczkami jest bardzo źle. Mam zaawansowaną retinopatię wcześniaczą (3+). Jeszcze dwa dni temu miałam drugi stopień, co znaczy, że choroba rozwija się w błyskawicznym tempie. Pani doktor, która miała mi robić zabieg powiedziała, że jeśli w ciągu 2-3 dni nie zostanie on przeprowadzony to jest tylko 10% szans, że w ogóle coś będę widzieć… Plan jest taki, żeby przy okazji przeprowadzania zabiegu cewnikowania w Łodzi spróbować także z oczami… Na prośbę rodziców lekarze ponownie dzwonili do Centrum Zdrowia Matki Polki, ale wciąż nie ma miejsc. Mają dzwonić codziennie. Rodzice się bardzo martwią co będzie z moimi oczkami jeśli jutro lub pojutrze nie dostanę się do Łodzi.
niedziela, 1 maja 2011
2011-05-01
Dzisiaj odwiedzili mnie babcia Alicja i dziadek Andrzej. Cieszyli się, że jestem taka śliczna i duża. Jutro czeka mnie transport karetką dla noworodków do szpitala na Zaspie. Będę miała przeprowadzony zabieg laserowy, mający na celu zatrzymanie rozwoju retinopatii (choroba oczu polegająca na odklejaniu się siatkówki). Zabieg będzie pod narkozą. Pamiętajcie jutro o mnie szczególnie…
2011-04-30
Rosnę...Ważę 1900g-taka ładna okrągła liczba. Byłam dziś dość grzeczna, mama jak zwykle kangurowała mnie, zmieniała pieluszkę. Pani doktor dzwoniła wczoraj do Łodzi i niestety nie mają dla mnie miejsca,ma dzwonić teraz w środę i się dowiadywać. Miejmy nadzieję, że prędko pojawi się dla mnie miejsce. Tak jak pisała w komentarzu ciocia Kasia, jutro jest niezwykły dzień...Dzień beatyfikacji Jana Pawła II, modlimy się dla mnie o cud... Jutro w Kościele w Dzierzgoniu po każdej mszy świętej będzie zbiórka do puszek Caritas, pieniądze pomogą rodzicom w moim leczeniu. Okres majówki to czas wielu imprez, wspaniali ludzie wykorzystują go, aby pomóc w zbieraniu funduszy również dla mnie. W Dzierzgoniu w poniedziałek o 17.00 odbędzie się koncert, będzie możliwość zakupienia cegiełek. Serdecznie zapraszamy na wzgórze zamkowe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)