Wczoraj rodzice byli na święceniach na diakona wujka Damiana. Ja niestety mimo, że również miałam zaproszenie nie mogłam z nimi być. Mam nadzieję, że za rok będzie inaczej. W czasie uroczystości rodzice rozmawiali z wieloma życzliwymi osobami, które się o mnie martwią i wierzą w to, że będę żyła i wyzdrowieję. Planują nawet, że będą mnie wozić w wózku ;). Bardzo wam wszystkim dziękuję za otwarte serca. Większość dzisiejszego dnia przespałam, bo dostałam większą niż zwykle dawkę leków uspokajających. Z jednej strony jest to dobre ponieważ nie czuję bólu i smacznie sobie śpię, z drugiej jednak gdy jestem taka wyciszona zupełnie przestaję sama oddychać. Jak zawsze, są dwie strony medalu…
Troska o dziecko jest pierwszym i podstawowym sprawdzianem stosunku człowieka do człowieka. JPII
Msza Święta oraz spotkanie dla rodziców po Stracie Dziecka!!! Zapraszamy
3.01.2013 ok godz 16 Marysia dołączyła do grona ANIOŁKÓW [*]
„W księdze życia Anioł zapisał datę Twoich narodzin…
Zamykając ją, wyszeptał:„ZBYT PIĘKNA DLA ZIEMI…” „
English
niedziela, 12 czerwca 2011
czwartek, 9 czerwca 2011
2011-06-09
Ostatnie dwa dni są gorsze od poprzednich. Mam dużo spadków saturacji. Bardzo się wiercę i jestem bardzo silna. Podnoszę główkę, nóżki – jestem już dużą dziewczynką. Rura w buzi bardzo mi przeszkadza. Cały czas się krzywię i próbuje ją sobie wyciągać. Wczoraj była u mnie pani okulistka. Za tydzień nów kontrola ponieważ w lewym oku są jakieś zmiany. Oj, żebym tylko nie musiała mieć po raz kolejny lasera… Na oddziale jest bardzo dużo dzieci, bo aż siedmioro. Wszyscy rozkładają nade mną ręce. Nie mają żadnego pomysłu jak mi pomóc. Przez cztery miesiące mój stan właściwie się nie zmienił. Są dni lepsze, są gorsze, ale praktycznie znajdujemy się w punkcie wyjścia. Z wyjątkiem tego, że urosłam. Ważę 2710 gram. W ostatnich dniach tatuś zauważył, że mam śliczne szare oczy ;). Jestem też kąpana co jakiś czas – do tej pory, jak wszystkie wcześniaki, byłam tylko przemywana chusteczkami.
wtorek, 7 czerwca 2011
2011-06-07
Ostatnie dni upływały w miarę spokojnie. Mój stan zdrowia nie zmieniał się. Odstawiono mi antybiotyki. Miałam dobre gazometrie, tj. ok. 50 mmHg dwutlenku węgla. Rodzice spędzają ze mną bardzo dużo czasu. Rano wyciągnęłam sobie rurkę bo mnie bardzo denerwowała. Gdy przyszedł tata rozglądałam się, dopiero po godzinie zasnęłam. Dziś odwiedził mnie także po raz pierwszy dziadek Zbyszek. Popołudniu, gdy rodzice pojechali na obiad, znów wyciągnęłam rurkę od respiratora i z tego powodu miałam spadek saturacji i tętna. Rodzice nie mogą zostawić mnie nawet na chwilę… Z tego powodu znów zwiększone zostały parametry respiratora. A było już coraz lepiej… Włączono mi też z powrotem antybiotyk ponieważ być może rozpoczyna się jakaś infekcja. Wieczorem uspokoiłam się i gdy rodzice wychodzili spałam.
niedziela, 5 czerwca 2011
2011-06-05
Prawie cały dzień dzisiaj spałam. Wierciłam się gdy robiłam się głodna i pora była na zmianę pampersa. Bardzo ciepło jest na mojej sali, dlatego ubraną miałam tylko bluzeczkę i kocykiem z dziurkami przykryte nóżki.
sobota, 4 czerwca 2011
2011-06-04
Bardzo dużo dziś płakałam. Nie słychać mnie co prawda z powodu rury intubacyjnej, ale bardzo się krzywiłam i leciały mi łezki… Dziś na Spotkaniu Młodych na Polach Lednickich tysiące osób modliło się za mnie.
piątek, 3 czerwca 2011
2011-06-03
Rano dowiedziałam się, że pod koniec miesiąca zostanę przewieziona do szpitala, który znajduje się na ul. Polanki w Gdańsku. Miejmy nadzieję, że to będzie ostatni szpital, z którego wypiszą mnie do domu. Dzisiaj też pani pielęgniarka wykąpała mnie. Cały dzień się dużo wierciłam. Rodzice przytulali mnie, czytali książeczki i puszczali piosenki. Bardzo denerwuje mnie rura, którą mam w buźce, więc ją sobie wyciągnęłam.
2011-06-02
Dziś skończyłam 4 miesiące. Jestem już taka duża. Wczoraj miało miejsce niemiłe wydarzenie, o którym jednak nie warto tu pisać. Jestem już dużo spokojniejsza niż ostatnio. Dochodzę do siebie bez uspokajaczy. Dziś nawet przez moment jak mamusia mi dokuczała, ja nawet nie miałam ochoty się budzić, tak mi się dobrze spało. Rodzice puszczali mi też dziś „Fasolki”, niektóre piosenki bardzo mi się podobały. Jestem już taka silna, że podnoszę sobie główkę, próbuję ją nawet obracać, jednak przeszkadza mi w tym rura. Wieczorem, gdy nie spałam i rozglądałam się ciekawie tata opowiadał mi bajkę pokazując obrazki w książce, po jego długich opowieściach zasnęłam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)